oczywiście z tego skakania i tarzania wynikło coś bardzo, bardzo fajnego - jak to u Kaliny :D dowody poniżej ;)
w każdym razie słowo ostrzeżenia: jeśli jesteś kobietą i umawiasz się z Kaliną na spacer, lepiej wcześniej idź do fryzjera i zadbaj o siebie, a nie wyskakuj na wariata jak ja!
zwłaszcza, jeśli jesteś fotografką i istnieje niebezpieczeństwo, że Kalina po prostu zakosi Ci aparat na cały spacer :D
moja droga, masz wtedy przechlapane, bo ta okropna, niesamowita kobieta każe Ci robić najdziwniejsze rzeczy na oczach przechodniów, autochtonów, panów pod wpływem, itd. ale z tego przechlapania będziesz miała fantastyczną pamiątkę :)



więcej zdjęć z naszego starowolskiego spaceru na blogu sprawczyni ;) której bardzo pięknie dziękuję :)
sama nic nie fociłam, byłam tylko przewodnikiem, skoczkiem i madame Pompadour na kanapie ;) a wszystko to dla Kaliny :) wystarczyło, że na mnie pstryknęła ;)